Złamania dawniej i dziś

Złamania dawniej i dziś

Ból kiedyś mija. Co prawda operacja przeprowadzona na żywca musi być aktem barbarzyńskim, choć przecież była znana. Wlewano w delikwenta nieco alkoholu, wkładano mu w usta knebel i cięto na żywca, nieraz brudnym nożem. Ilu to przeżywało, trudno powiedzieć, ale pewnie niewielu. Sam ból bardzo osłabia. Trzeba zresztą pamiętać, że zwykłe złamanie kości jeszcze nie tak dawno prowadziło do poważnych powikłań. Kości źle się zrastały, często też amputowano połamane kończyny. Dziś mamy ujemny przyrost naturalny, dawniej dzieci rodziło się więcej, ale średnia wieku naprawdę nie była imponująca. Zapalenie ucha mogło skończyć się śmiercią, nie mówiąc o zapaleniu płuc. Niejeden umarł z powodu ataku woreczka żółciowego. Nie było aż tylu starych ludzi. Z drugiej strony, jak człowiek zdołał przeżyć wszystkie choroby i doszedł do podeszłego wieku, zazwyczaj długo był czerstwy i zdrowy. Dzisiaj ludzi trapią takie choroby, jako osteoporoza, które powodują łamliwość kości i trudne ich zrastanie się. Człowiek nękany chorobą jest też nieswój i zazwyczaj bardzo męczy otoczenie. Ciężko się z nim porozumieć, niejednokrotnie ma też pretensje do otoczenia. Zawczasu warto zadbać o zdrowie. Pomocne są zarówno metody typowe dla dzisiejszych czasów, jak i medycyna tradycyjna i niekonwencjonalna. Antybiotyk na każdą okazję na pewno nie jest dobrym wyjściem. Dużo ruchu na świeżym powietrzu i warzywa do większości posiłków są w stanie zdziałać cuda.