Lekarz dawniej i dziś

Lekarz dawniej i dziś

Jeszcze nie tak dawno kobiety umierały przy porodach całkiem często. Higiena pozostawiała wiele do życzenia, a ponadto cesarskie cięcie też nie było znane, a później pomimo że znane, to niezbyt często wykonywane. Wystarczy prześledzić genealogię władców naszego kraju, żeby przekonać się, ile mieli żon. Nie dlatego, że je odsyłali do klasztoru, czy doprowadzali do rozwodów, medycyna nie radziła sobie z tak prozaicznym i powszechnym zjawiskiem, jak poród. Król miał dwie, trzy, a najczęściej cztery żony. Wszystkie pozostałe umierały młodo, rodząc następców tronu. Dziś raczej do takich sytuacji nie dochodzi. Higiena jest na wysokim poziomie, narzędzia medyczne mamy często jednorazowe lub są sterylizowane w nowoczesny sposób, a porady lekarskie dla kobiet w ciąży są bezpłatne, łatwo dostępne i w zasadzie obowiązkowe. Jeszcze kraje trzeciego świata, rejony biedniejsze, mają pewne problemy. Tam nie zawsze jest dostęp do wody, nie mówiąc o higienie, ale zachodni świat stanął już na bardzo wysokim poziomie medycyny. Wręcz nieprawdopodobne się wydaje, jak często lekarze są w stanie uratować noworodka, który jeszcze niedawno nie miałby żadnych szans na przeżycie. Obecnie trafia do inkubatora i za pomocą aparatury medycznej i leków zostaje podarowany rodzicom. Z drugiej strony ze względu na późniejszy wiek matek, mają one często problem z zajściem w ciążę, co odbija się w sposób znaczący na populacji zachodniego świata. Ujemny przyrost naturalny stał się dla nas potężnym problemem.