Lekarstwo na wszystko

Lekarstwo na wszystko

Dzisiejsze czasy dla zdrowia są bardzo łaskawe. Mamy lekarzy niemal na każdym kroku. Przychodnie, choć często przepełnione, przyjmują pacjentów od poniedziałku do piątku, a w weekendy mamy pogotowie i przychodnie dyżurujące. Podobnie jest z aptekami. Porady lekarskie są dostępne zarówno w dzień, jak i w nocy. Jeśli załamiemy sobie palec, możemy spodziewać się natychmiastowego niemal przyjęcia do lekarza. Gips sprzedaje się w automatach, jak puszki z colą. Doprawdy, niezwykle czasy. Dodatkowo prawie każdy ma telefon komórkowy, więc po pomoc lekarską może zadzwonić w każdej chwili. Inaczej bywało w dawnych wiekach, gdzie po medyka trzeba było jechać całkiem daleko, a jak się go nie zastało, to trzeba było poczekać. Gorzej, jeśli akurat czuwał przy rodzące, a jej ta czynność zajęła na przykład dwie doby. Można było szukać kolejnego lekarz, pytanie tylko, jak daleko. Niestety wybór lekarstw był dość ograniczony, w porównaniu z dzisiejszą ofertą. Byli ludzie, którzy znali się na ziołach i to nieco ratowało sytuację. Do dzisiaj moczymy nogi w gorącej wodzie z solą, żeby odegnać przeziębienie lub smarujemy się bursztynówką, w końcu raczej nie zaszkodzi. Wierzymy w oczyszczającą moc sauny, pewnie nie bez przyczyny, leczymy się medykamentami z hipermarketu. Trzeba jednak pamiętać, że nawet witamina c w nadmiarze może zaszkodzić. Przeziębienie trzeba wyleżeć, grypę tym bardziej, może się wtedy obyć bez leków.